Mickiewicza 52/3, 01-650 Warszawa

Jak utrzymać abstynencję - co pomaga a co przeszkadza w trzeźwieniu?

Jak utrzymać abstynencję – co pomaga a co przeszkadza w trzeźwieniu?

Dlaczego niektórzy alkoholicy trzeźwieją, utrzymują abstynencję, mimo że życie piętrzy przed nimi kolejne przeszkody i trudności, a innym nie udaje się ta sztuka, chociaż wydawałoby się mają na trzeźwienie „ mocne papiery”?

Dlaczego niektórzy „ zaskakują” i terapia jest dla nich skuteczna już przy pierwszym podejściu, a inni wielokrotnie próbują z niezadowalającym skutkiem, aż wreszcie , kiedy wszyscy postawili na nich przysłowiowy „krzyżyk” zaskakują otoczenie a często samych siebie i przestają pić?
Odpowiedzi na te pytania nie są proste, jednakże spróbujemy dać na nie przynajmniej próbkę odpowiedzi w niniejszym artykule.

Rola otoczenia w procesie trzeźwienia i utrzymania abstynencji

Terapeuci i sami alkoholicy często wskazują na takie czynniki sprzyjające trzeźwości jak przyjazne alkoholikowi i jego trzeźwości otoczenie.
Ludzi, na których pomoc może on liczyć, którzy kibicują jego abstynencji, dopingują jego wysiłki nieomal tak, jakby dopingowali sportowca na stadionie, którzy nie poddają jego starań w wątpliwość, nie wystawiają go na próbę, nie naśmiewają się z jego wysiłków, a przy ewentualnych potknięciach pomagają mu wstać na nogi.
Są to czynniki niewątpliwie bardzo ważne. Często zapomina się wszakże o tym, ze alkoholicy, którzy korzystają z takiej bogatej w życzliwość sieci wsparcia, rzadko kiedy dostają ją „ na tacy”. Zazwyczaj na takich ludzi w swoim otoczeniu muszą solidnie zapracować .
Nawet jednak wtedy kiedy życzliwi ludzie otaczali ich jeszcze przed podjęciem leczenia ich życzliwość wcale nie przekładała się znacząco na ich abstynencję. Krótko mówiąc- nawet jeżeli w trzeźwościowym pakiecie dostajesz w prezencie od losu życzliwych ci ludzi, musisz jeszcze zechcieć korzystać z ich wsparcia.
Przypomina to powiedzenie jednego z trenerów piłkarskich po korzystnym losowaniu grup eliminacji do Mistrzostw Świata: „ Przyznano nam rzut karny, ale my ten rzut karny jeszcze będziemy musieli umieć wykorzystać.

Konsekwencja pomaga w utrzymaniu abstynencji

Jeżeli chodzi o skuteczność trzeźwienia kolejnym składnikiem recepty na sukces jaką się wskazuje jest przestrzeganie zaleceń dla zdrowiejących alkoholików. Czyli unikanie zagrożeń dla swojej abstynencji poprzez rezygnację ze szkodliwych zachowań ( udział w imprezach alkoholowych, przebywanie w miejscach kojarzących się z piciem itp.).
Połączone to z systematycznością uczestnictwa i pracy w terapii grupowej dla uzależnionych czy terapii pogłębionej terapii daje większą szanse na pozytywne efekty. Ale też i w tym punkcie najważniejszy jest w ostatecznym rozrachunku czynnik ludzki czyli sam zaangażowany w proces leczenia człowiek.
Wszak systematyczność osiąga się poprzez pracę nad sobą w codziennych, nawet pozornie błahych sytuacjach. Jeżeli umówisz się sam ze sobą, ze będziesz systematyczny i konsekwentny choćby w tak z prozaicznych i błahych czynnościach jak zmywanie naczyń czy przyniesienie węgla z piwnicy, łatwiej Ci będzie przełożyć wypracowane cechy na systematyczność w uczestniczeniu w mityngach, powstrzymywanie się od szkodliwych zachowań itp.

Czynniki utrudniające utrzymanie abstynencji i trzeźwości

Bywa i tak, ze ludzie stosują się do tych wszystkich zaleceń ale robią to z wyraźnym przymusem i z czasem odchodzą od tego co dla nich dobre i pożyteczne, wracając do tego co szkodliwe i niszczące? Dlaczego?
Odpowiedź składająca wszystko na karb mechanizmów uzależnienia jest moim zdaniem tylko częściowo zadowalająca. Za rezygnacją z trzeźwienia, z procesu zdrowienia kryje się często poczucie braku sensu swoich działań, nieadekwatne oczekiwania w stosunku do trzeźwości i innych ludzi, brak wiary we własne możliwości i niskie poczucie własnej wartości.

A więc co tak naprawdę pomaga w utrzymaniu abstynencji?

Moim zdaniem istnieje kilka takich czynników, bez których abstynencja jest trudna, albo wręcz niemożliwa.
Jednym z nich jest motywacja- prościej mówiąc znalezienie sensu nie tylko w swoim nie piciu, ale także w ogóle w swoim życiu. Motywację i chęć trzeba w sobie pielęgnować. Najlepiej i najskuteczniej oprzeć ją na trwałych, nieprzemijających wartościach.

Aż za dobrze wiemy, ze takie powody, dla których pacjenci podejmują terapię jak uratowanie małżeństwa, pracy, zdrowia są przemijające ( małżeństwo i tak może się rozpaść, zdrowie będzie już na tyle nadszarpnięte, że nigdy nie odzyska się już dawnej sprawności, pracę można stracić itp., itd.)
Drugim takim czynnikiem jest wiara w to, ze może mi się udać, że skoro trzeźwość osiągnęło tak wielu ludzi, dlaczego ta droga ma być dla mnie zamknięta. Zdaję sobie sprawę, ze nie jest to proste.
Nie jest proste uwierzyć w swoje możliwości kiedy miało się aż za duży bagaż życiowych porażek. Stad w pierwszym okresie trzeźwości duża rola terapeutów i mądrych ludzi z sieci wsparcia, by to oni wzbudzili w stawiającym pierwsze kroki człowieku motywację i wiarę, by czasami „uwierzyli za niego”.
Istnieje jednak jedno, ale ważne „ale”, „Ale”, o którym wspomniałem już wcześniej: nic nie dzieje się bez udziału samego człowieka leczącego się. Krótko mówiąc: jeżeli nawet dostatnie od innych ludzi wsparcie i wiarę, będzie musiał jeszcze ten prezent chcieć przyjąć.

Nie sposób tu nie wspomnieć, o tak ważnym czynniku wspierającym trzeźwość, jak uczciwość. Uczciwość wobec samego siebie i innych ludzi. Uczciwość pojmowana bardzo rygorystycznie. Co z tego jeżeli alkoholik będzie przestrzegał wszelkich możliwych zaleceń, kontynuował terapię, jeżeli w tym trzeźwym, czy raczej pseudotrzeźwym życiu będzie powielał wzorce oparte na kłamstwie, nieuczciwości, kombinatorstwie i przemocy?. Nie pomoże mu wtedy najlepsza nawet grupa terapeutyczna i najlepszy psychoterapeuta uzależnień.

A jak można sobie w trzeźwieniu skutecznie przeszkodzić?

W swojej terapeutycznej praktyce zaobserwowałem ( nie ja jeden) niemało przypadków, kiedy klienci obdarzeni dużym potencjałem intelektualnym, z pozornie dużym wglądem, głęboką analizą swojego życia, co i rusz wracali do picia, a ludzie bardzo już piciem zniszczeni, czy też wprost powiedzmy sobie to- o znacznie mniejszych możliwościach w tych sferach trzeźwieli i to trzeźwieli w najlepszym znaczeniu tego słowa.
Kluczem do zrozumienia tej tajemnicy jest wspomniana już wyżej wiara. Tylko wiara w nieco innym aspekcie. Już nie tyle wiara we własne siły i możliwości, co wiara, w to, że to przekazywane informacje i fakty dotyczące trzeźwienia są wartościowe i warto z nich skorzystać. Taka wiarę można nazwać również pokorą
Ludzie, którzy mniej mędrkują intelektualizują a bardziej przyjmują wiele rzeczy na „serce” i wiarę osiągają często, także na polu trzeźwości większe sukcesy od ludzi próbujących wybadać wszystko „mędrca szkiełkiem i okiem”. „Powiedzenie rzymskiego filozofa, że „ nic nie jest bardziej wrogie mądrości niż dzielenie włosa na czworo „ znajduje tu pełne zastosowanie.
Nie chciałbym wszakże zostawić czytelników tego artykułu z przekonaniem, ze być może ich niemałe zdolności intelektualne skazują ich na porażkę. Oczywiście, ze nie! Przecież także wy możecie wierzyć, bardziej włożyć w trzeźwienie serce i prostą wiarę a mniej intelektualizacji…

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...