Mickiewicza 52/3, 01-650 Warszawa

Problemy abstynentów - jakie trudności wiążą się z abstynencją? | Ars Vitae

A kiedy już wytrzeźwiejesz…Problemy osób z długa abstynencją

Jakie są problemy abstynentów?

Jakie są problemy alkoholików, którzy mają sześć, dziesięć, czternaście lat abstynencji? Czy osoby, które tak długo nie piją są już trzeźwe?
Czy skończyły się ich problemy?
Czy osoby, które nie piją tak długo wkroczyły wreszcie do wyśnionego, mitycznego, upragnionego przez wielu będących na początku drogi trzeźwienia alkoholików, abstynenckiego raju, w którym wszystkie kłopoty, problemy zostały rozwiązane, wszystkie zgryzoty zostały tylko odległym wspomnieniem?
Czy w ogóle możliwe jest, ze na jakimś etapie życie trzeźwego alkoholika obędzie się bez problemów?
W swoich rozważaniach najczęściej koncentrujemy się na ludziach pogrążonych w nałogu, lub tych wspomnianych wyżej, będących na początku drogi. A przecież alkoholicy i narkomani z długoletnia abstynencją są wśród nas i stanowią wcale pokaźną rzeszę osób.

Odwieczne pytanie: abstynencja czy trzeźwość?

Na początku warto byłoby doprecyzować kilka pojęć: czym innym jest abstynencja, czym innym trzeźwienie rozumiane jako zmiana. Badacze problemu pokusili się o zbudowanie psychologicznego wizerunku człowieka trzeźwego.
Wg. Badań przeprowadzonych na zimowych warsztatach Instytutu Psychologii Zdrowia, jego uczestnicy doszli do wniosku, że pewien etap trzeźwienia, nazwany przez nich „Świadomym trzeźwym życiem” charakteryzuje się „jasnym, spokojnym wyrażaniem swoich potrzeb, w oparciu o poszanowanie drugiego człowieka, swobodzie wyrażania emocji przy pełnej kontroli ich wyrażania, dojrzałością w kontaktach z ludźmi, komunikacją emocji wprost, umieszczeniem w centrum swojego życia wartości uniwersalnych jak prawda, przyjaźń, uczciwość, miłość „itp…
Co ciekawe zdecydowana większość spośród 60 uczestników warsztatu -alkoholików z abstynencją 6-14 lat uznała, ze ten etap jest dopiero przed nimi.
Wnioski te korelują dość mocno z charakterystyką zdrowiejącego alkoholika, jaką spróbowała nakreslić Anna Dodziuk proponując następujące kryteria zdrowienia z uzależnienia, czyli : na ile trzeźwiejący alkoholik wyzbył się nałogowego regulowania uczuć na rzecz pełnego ich wyrażania, na ile wyzwolił swoje myślenie z systemu iluzji i zaprzeczeń, oraz na ile zmienił swoje życia ile jego styl życia przestał być podobny do tego jakim był w okresie picia, na ile taki alkoholik szanuje innych, samego siebie rozwija się etc.
Wg. mnie, długość abstynencji nie jest tu kluczowym miernikiem. Osobiście znałem np. alkoholika z ośmioletnią abstynencją, który nieustannie balansował na krawędzi powrotu do picia, bardzo przy tym cierpiąc. Jednocześnie poznałem ludzi z o połowę krótszym okresem abstynencji, którzy daleko bardziej spełniali wyżej tu przytoczone kryteria powrotu do zdrowia.
Jeżeli alkoholik nawet z wieloletnia abstynencją funkcjonuje w sposób, w jaki pokrótce tu scharakteryzowałem jednego z moich pacjentów, oznacza to tylko tyle i aż tyle, że jego problemy niewiele tylko się różnią od problemów jego koleżanek i kolegów na początku trzeźwościowej drogi.
Załóżmy jednak, ze mamy przed sobą ludzi, którzy poczynili na tej drodze większe postępy. Jakie mogą być ich problemy, trudności?

Problemy i trudności w życiu wieloletniego abstynenta

Zastanawiając się nad tym tematem doszedłem do wniosku, że nie da się wrzucić wszystkich alkoholików o długoletnim okresie abstynencji do jednego worka. Należy brać pod uwagę nie tylko jakość ich trzeźwienia, ale także inne kryteria.
Myślę, ze kluczowym może tu być też czynnik, kiedy, w jakim wieku alkoholik bądź narkoman zaczął trzeźwieć, ile ma obecnie lat, czy jest mężczyzna czy kobietą etc. Innymi słowy: inne problemy będzie miał( miała) alkoholik, z dziesięcioletnią abstynencją, który zaczął trzeźwieć mając 20 lat a obecnie ma 30, inne mężczyzna, lub kobieta w okolicach 50-tki, a zupełnie inne ci ludzie, którzy wytrzeźwieli dość późno i rocznicowa piątka, dziesiątka czy piętnastka abstynencji przypada na jesień ich życia.

Spróbujmy przyjrzeć się poszczególnym takim hipotetycznym przypadkom po kolei: wg. mnie problemami, z jakimi może się zetknąć trzeźwiejący alkoholik z relatywnie długim okresem abstynencji, ale obiektywnie wciąż jeszcze młody będzie np. jego życie towarzyskie.
Na ile jego uzależnienie zdeterminuje życiowe wybory, decyzje, co do uczestniczenia lub nie w imprezach alkoholowych, na ile poradzi sobie z utrzymywaniem abstynencji jeszcze przez długie lata, jak będzie rozmawiał z ewentualną partnerką lub partnerem życiowym na temat swojej przeszłości, swojego uzależnienia? jakimi kryteriami będzie kierował się w wyborze towarzysza życiowej drogi – czy znajdzie go wśród podobnych sobie innych uzależnionych, czy może spoza tego kręgu ze wszystkimi dobrymi i złymi konsekwencjami obydwu wyborów?.
Jak przekaże prawdę o swoim uzależnieniu swoim dzieciom, które być może nie pamiętają okresu jego picia? Na ile będzie umiał odróżnić co w jego relacjach z dziećmi może być lub jest dziedzictwem picia, a na ile są to zwykłe znane także nieuzależnionym rodzicom problemy, wynikające m.in. z różnych faz rozwojowych dziecka itp.
Wreszcie problemem takiego młodego człowieka z długoletnią abstynencją będzie sposób w jaki skorzysta z oferty którą daje życie: czy dokonując takich a nie innych wyborów w sferze swojego życia seksualnego, towarzyskiego, zawodowego etc. uda mu się uniknąć innych uzależnień, o których była mowa w innym artykule.

Typowe problemy abstynentów w średnim wieku

Innego rodzaju problemy będzie miał alkoholik z wieloletnią abstynencją w wieku średnim 40-50 lat. Dla takiego człowieka być może większą trudnością niż dla jego młodszego kolegi i koleżanki będzie odbudowanie zdrowych relacji z bliskimi członkami rodziny, którzy przecież często pamiętają jego picie.
Zmierzenie się z problemem poczucia winy, zadośćuczynienia za wyrządzone krzywdy, odbudowania swojego autorytetu. Być może nieco mniejszą ale wciąż istotną rolę będą odgrywały wybory dotyczące życia towarzyskiego i zawodowego. Jeżeli człowiek taki długo tkwił w nałogowych, destrukcyjnych schematach być może więcej czasu i wysiłku zajmie ich zmiana. Problemem mogą się też okazać przemyślenia i refleksje natury egzystencjalnej – ile lat swojego życia zmarnowałem, jak mogłem swoim życiem inaczej pokierować? Być może kierunkiem pracy z takim alkoholikiem będzie praca na tym właśnie polu?

Starsi abstynenci i ich specyficzne trudności

I wreszcie mamy wspomnianych już wyżej seniorów: ludzi, którzy długością swojej abstynencji być może nie wyrównają nigdy okresu czasu poświęconego piciu, którzy może ponieśli trudne do odwrócenia czy wręcz nieodwracalne straty zdrowotne, towarzyskie, rodzinne, seksualne, finansowe, etc. etc.
Być może kwestie wyborów w życiu towarzyskim nie są dla nich już aż tak istotne ( sławetne „swoje już wypiłem”) ale ciężar egzystencji, odnalezienie sensu swojej abstynencji, poradzenie sobie ze swoją samotnością ( często bezdomnością, z której szanse wyjścia są już nikle) mogą być bardzo trudnymi wyzwaniami.
Z każdym takim człowiekiem, w zależności od etapu drogi, na której się znajduje należałoby pracować bardzo ( z naciskiem na słowo „bardzo”)indywidualnie.

Niezależnie od przytoczonych tutaj różnic i okresu życia w jakim znajdują się trzeźwiejący alkoholicy warto podkreślić, ze będą oni spotykać się z …dokładnie tymi samymi problemami z jakimi stykają się na przestrzeni lat ludzie nieuzależnieni.

Tak samo alkoholicy, jak i nie alkoholicy doświadczą problemu upływu czasu, rozczarowań płynących z nieudanych miłości, czy przyjaźni, zmieniających się realiów politycznych, ekonomicznych, zawodowych, zmiany stanu swojego zdrowia( z upływem czasu zazwyczaj na gorsze). Będą musieli zmierzyć się z problemem odchodzenia ( czasami tego najbardziej radykalnego poprzez śmierć) ważnych w swoim życiu osób, doświadczyć przemijalności.
Tym co dla trzeźwiejącego alkoholika stanie się w porównaniu z ludźmi nieuzależnionymi dodatkowym wyzwaniem, będzie fakt, czy i jak będzie w stanie na trzeźwo odnaleźć się w obliczu tego rodzaju wyzwań.

Dodatkowym problemem, oprócz wyżej wymienionych, często jest dla nich fakt, że ich uzależnienie traktowane jest przez współpracowników i szefów w pracy ( często także osób uzależnionych! ) jako obciążenie. Ich uzależnienie jest im przypominane przy różnych okazjach. Każdy gorszy nastrój, kryzys, trudniejszy dzień jest kwalifikowany jako nawrót.
Każdy konflikt, próba wyrażenia swojego zdania w sporze jako przejaw uruchomienia mechanizmów uzależnienia itp.
Mam nieco pesymistyczny pogląd na tę kwestię: od wymienionych trudności interpersonalnych na polu zawodowym może być im się trudno uwolnić. Wszak zmienić możemy tylko i wyłącznie samego siebie ( a więc i stosunek do innych ludzi).

To, co w takim wypadku można jeszcze zrobić to wciąż doskonalić swoje umiejętności komunikacyjne, interpersonalne itp. Nauczyć się patrzeć na życie, innych ludzi i na samego siebie z większym dystansem. Ugruntować swoją autonomię i poczucie własnej wartości.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...