Mickiewicza 52/3, 01-650 Warszawa

Uzależnienie choroba duszy,ciała,umysłu > Ars Vitae Terapia Uzależnień

Uzależnienie to choroba duchowa.Kiedy się uzależniasz cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza…

Uzależnienie to choroba duchowa.Kiedy się uzależniasz cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza. Dlaczego uzależnienie jest nazywane chorobą duchową?

Uzależnienie to choroba duchowa, ale warto wiedzieć, że:

Uzależnienie to choroba ciała:

– zmienia się tolerancja,
– pojawiają się objawy abstynencyjne, czyli dolegliwości fizyczne po odstawieniu.

Jest to także choroba umysłu:

– zaburzenia uwagi, czyli koncentracja na piciu lub braniu, kosztem zajmowania się problemami życia codziennego, kosztem własnych zainteresowań,
– utrata kontroli nad alkoholem, narkotykami i nad swoim postępowaniem (brak silnej woli), samooszukiwanie, czyli posługiwanie się mechanizmami obronnymi, które działają po to, by człowiek uzależniony mógł znaleźć uzasadnienie, pretekst do dalszego picia czy brania.

Jest to też choroba duszy,

lub inaczej mówiąc, choroba uczuć i emocji, które są nieadekwatne do sytuacji, wyskakujące ponad normę – są niebezpieczne, mogą spowodować chorobę psychiczną, a nawet zabić. Człowiek uzależniony steruje swoimi uczuciami i emocjami biorąc leki, pijąc alkohol, zażywając narkotyki. Dzięki niemu ma złudzenie spokoju, szczęścia, dobrego samopoczucia. Alkoholik oszukuje się pijąc alkohol! Narkoman oszukuje się biorąc narkotyki! Lekoman oszukuje się…

CO TO JEST DUCHOWOŚĆ?

Duchowość to wewnętrzna moc człowieka, to jego bogactwo, niepowtarzalność, to coś dzięki czemu człowiek wierzy w sens własnego istnienia, człowieczeństwa, czy też w celowość i sens odkrywania siebie, w potrzebę zmian i trzeźwego życia. Duchowość to do końca nie poznana i intymna sfera życia człowieka. Cele życiowe np. założenie rodziny, wychowanie dzieci, kapłaństwo, czy pomaganie innym mają powiązania z duchowością, wypływają z niej.

Wartości np. przyjaźń, miłość, uczciwość też pochodzą ze sfery duchowej człowieka. Przejawem duchowości jest również sumienie. Każdy człowiek w nieco odmienny sposób kontaktuje się i przeżywa swoją duchowość. (Medytacje, modlitwa, muzyka, przyroda, taniec, twórczość – my na przykład wybraliśmy alkohol, narkotyki, leki ale posługiwaliśmy się nimi na różne sposoby).

Inaczej kontaktujemy się z czymś, w czym dostrzegamy pewną wartość, do czego żywimy szacunek. Duchowość to dostrzeganie wartości w tym co nas otacza – w ludziach, rzeczach, przyrodzie. Przez to nasze kontakty stają się inne, zmienia się ich jakość.

Gdy trzymacie świecę w ręku coś widzicie, ale też coś wyczuwacie – ciepło? Duchowość to właśnie takie ciepło. Bywa, że wyczuwamy je u innych ludzi i można je opisać przez akceptację, życzliwość, szacunek, ufność, poczucie bezpieczeństwa.

Jak to się dzieje, że jedni są mocni duchem, a inni nie?

Ma to przyczynę w źródłach, z jakich czerpiemy siły do życia. Są źródła prawdziwe i fałszywe. Alkohol, czy narkotyk na początku odbieraliśmy jako pozytywne źródło radości, siły do życia, energii. Ale coraz częściej zaczynał być źródłem bólu, lęku, wstydu, zaczął eliminować inne źródła radości czy siły, aż w końcu pozostał tylko on, samotność, niechęć do życia, bo wyeliminował wszystkie inne wartości i cele życiowe, pozbawił „ciepła”, zniszczył relacje z innymi ludźmi, czyli inaczej mówiąc zniszczył lub uszkodził życie duchowe człowieka, oddzielił go od rzeczywistości.

Człowiek składa się z ciała i umysłu. Dusza, życie wewnętrzne, życie duchowe, życie emocjonalne jest czymś, co jednoczy ciało z umysłem.

Rodzimy się w równowadze duchowej. W życiu od najmłodszych lat doświadczamy różnych uczuć – miłych, radosnych, ale również przykrych, niepożądanych. Uczymy się radzenia sobie z uczuciami, których nie chcemy doświadczać. Uczymy się, że na smutek, ból i rozpacz najlepszym lekarstwem jest czas, czy rozmowa z kimś bliskim, przyjaznym. Ale gdy w naszym życiu pojawia się środek zmieniający nastrój stwierdzamy, że jest świetnym lekarstwem na polepszenie sobie nastroju i w dodatku efekt jest natychmiastowy. Dla ludzi z predyspozycją do uzależnień często staje się to pułapką…

Substancja chemiczna staje się głównym źródłem przeżyć duchowych,jest stale w centrum uwagi i staje się najważniejszą sprawą w życiu. Jeżeli człowiek zaczyna poświęcać braniu narkotyków, piciu alkoholu, braniu leków coraz więcej czasu i energii, oczywistym staje się to, że wszystkie inne sprawy stają się coraz mniej ważne, że wszystkie inne rzeczy schodzą na dalszy plan. Człowiek uzależniony zaczyna gubić pozytywne wartości, traci poczucie odpowiedzialności, zatraca wrażliwość i uczuciowość, staje się coraz bardziej nieufny i zamknięty w sobie, traci poczucie bezpieczeństwa i niezdolny do miłości i własnego rozwoju osobistego zaczyna doświadczać uczucia wewnętrznej pustki.

Choroba duszy to właśnie ta wewnętrzna pustka, przekonanie o własnej bezwartościowości i utrata szacunku do samego siebie.

Tak jak ciało potrzebuje pokarmu, tak dusza ludzka potrzebuje uczuć – miłości, serdeczności, ciepła, poczucia wolności i bezpieczeństwa. Chemia daje tylko chwilową ulgę, poprawę nastroju, nie pozwalając jednocześnie na korzystanie z naturalnych zasobów człowieka – z talentu, zdolności, umiejętności, pamięci
i wrażliwości.

Właśnie dlatego, że uzależnienie to choroba, choć niektórzy wolą „zaburzenie”, w leczeniu uzależnień sięga się także do analizy aspektów duchowych. Nie da się w terapii uzależnień patrzeć na człowieka wybiórczo.

Należy to robić kompleksowo przez pryzmat ciała, ducha i umysłu.