Pierwsze Trzeźwe Święta – trudna sprawa?

Przygotowania do świąt Bożego Narodzenia w wielu domach nabierają rozpędu. Zakupy, porządki, choinka, wypieki i czasochłonne potrawy przygotowywane na wigilijną kolację to tylko część zadań z jakimi mierzymy się każdego roku o tej porze. Mimo natłoku obowiązków jakie spadają na nas przed świętami wyjątkowość i radość z nadchodzącego spotkania z bliskimi dodaje nam sił do działania.

rodzinach alkoholowych, często nawet w trzeźwe święta nie ma jednak miejsca na spokój, bo jego miejsce bezlitośnie odbiera strach, wstyd, frustracja i obawy.

Dlaczego tak się dzieje?

 

CZY TRZEŹWE ŚWIĘTA PO ODWYKU MOGĄ DAWAĆ RADOŚĆ ?

Negatywne emocje w rodzinach alkoholowych pojawiają się w trakcie leczenia odwykowego lub po zakończonej terapii uzależnień. Obawy są zasadne. W okresie świątecznym panuje znacznie większe przyzwolenie społeczne na spożywanie alkoholu. Zakrapiane spotkania rodzinne to swoisty standard. Standard wynikający między innymi z naszych rodzimych tradycji i zasad gościnności.

Kiedy po wigilijnej kolacji lub świątecznym obiedzie na stole pojawia się alkohol, wraz z nim przychodzi wymowna cisza. Zakłopotanie zarówno dla alkoholika, jak i pozostałych biesiadników, którzy znając sytuację i specyfikę problemu chorego zwyczajnie nie wiedzą jak należy się zachować – czy wypada zaproponować kieliszek? A może zignorować obecność uzależnionego przy stole częstując alkoholem pozostałych gości?

Obydwa rozwiązania bez wątpienia są nietaktowne. Zwykle to właśnie w tym momencie świąteczna, sielankowa atmosfera znika w okamgnieniu.

 

Alkoholizm, leczenie odwykowe i problemy związane z chorobą to temat tabu

Mogłoby się wydawać, że nasza świadomość dotycząca uzależnienia jest na tyle rozwinięta, że rozmawianie o nich nie powinno sprawiać trudności. Tymczasem okazuje się, że problem alkoholizmu podczas rodzinnych spotkań nagle staje się tajemnicą poliszynela. Każdy wie o chorobie i leczeniu a jednocześnie nikt nie znajduje w sobie odwagi, aby poruszyć ten temat przy wspólnym stole.

To także ma jednak swoje przyczyny:

  • Osoba uzależniona unika tematu choroby, ponieważ w dalszym ciągu może towarzyszyć jej wstyd i poczucie winy, dlatego rozmowa o uzależnieniu na forum rodzinnym jest dla niej zbyt trudna;
  • Rodzina uzależnionego. Zwłaszcza dalsi jej członkowie nie znajduje w sobie przyzwolenia na poruszanie drażliwego tematu. Unikanie go jest dla nich jedynym rozwiązaniem mogącym uchronić przed popełnieniem nietaktu lub urażeniem chorego.

Osoby najbliższe, które żyją z osobą uzależnioną na co dzień i wraz z nią toczą walkę o wyjście z nałogu, w czasie rodzinnych spotkań nierzadko mają żal do krewnych. „Czy nie mogliby sobie darować tej wódki?” – zastanawiają się. Tymczasem w momencie takich refleksji warto uświadomić sobie, że zderzenie z rzeczywistością po leczeniu odwykowym choć bolesne jest konieczne.

Trzeźwe Święta to tylko jedna z wielu sytuacji w ciągu roku. Będą one za każdym razem będą egzaminem dla silnej woli i postanowienia życia w trzeźwości jakie podejmuje alkoholik.

Ślub kuzynki. Urodziny brata. Rocznica ślubu rodziców. Impreza pożegnalna kolegi z pracy odchodzącego na emeryturę. letnie grillowanie na spotkaniu ze znajomymi. To sytuacje dnia codziennego, z którymi prędzej czy później uzależnionemu przyjdzie się zmierzyć. Nawet od krewnych nie powinno się wymagać, żeby przebieg długo wyczekiwanych spotkań dostosowywali do niewątpliwie niełatwej sytuacji osoby uzależnionej.

Skrywany żal i pretensje do nich oraz próby uchronienia alkoholika przed wszystkimi potencjalnymi zagrożeniami lepiej odłożyć na bok. Zamiast tego warto zastanowić się jak sobie w nich radzić, aby uniknąć skrępowania i zakłopotania.

Pomocne mogą tu okazać się poniższe zasady przestrzegane w trzeźwe święta:

  1. Kiedy na świątecznym stole pojawia się alkohol lepiej reagować od razu. Nie trzeba składać obszernych wyjaśnień. Wystarczy powiedzieć chociażby: „przepraszam, ale uprzedzę od razu, że nie wypiję z Wami”.
  2. W miarę możliwości bezpieczniej jest unikać przebywania w pijącym towarzystwie, ale nie za wszelką cenę. W życiu trzeba pokonywać różne bariery a pokusa sięgnięcia po kieliszek jest właśnie jedną z takich barier. Satysfakcja odczuwana po stanowczej odmowie jest najlepszą motywacją.
  3. W niektórych sytuacjach swój problem alkoholowy można potraktować z humorem. Kiedy na imprezie ze znajomymi padnie legendarne pytanie „ze mną się nie napijesz?” to w odpowiedzi nie trzeba opowiadać o swoich problemach, terapii, postanowieniach. Zamiast tego lepiej w humorystycznym akcencie odpowiedzieć na przykład „impreza jest tak fajna, że wolę wszystko zapamiętać”.

Skuteczna terapia uzależnień to zdecydowanie powód do dumy, ale wraz z jej zakończeniem choroba alkoholowa nie przestaje istnieć. Pozostawia po sobie konsekwencje i zmusza do pewnych przemyśleń i postanowień na temat dalszego życia.

Powrót do normalnego funkcjonowania w trzeźwości jest trudny, dlatego kluczem do sukcesu jest właściwe przygotowanie się na te trudności.

 

Łatka alkoholika, poczucie winy i naznaczenia przez społeczeństwo

Alkoholicy, którzy podejmują terapię często przyznają, że nie potrafią poradzić sobie z poczuciem winy za czyny popełniane w czasie picia. Czują wstyd i mają wrażenie, że rodzina, sąsiedzi, koledzy z pracy a nawet nieznajomi ludzie mijani na mieście uważają ich za kogoś gorszego. Człowieka drugiego gatunku. Im bardziej utwierdzają się w tym przekonaniu, tym częściej wydaje im się, że nie powinni uczestniczyć w życiu rodzinnym, towarzyskim i społecznym, aby nie zepsuć dobrej atmosfery jakie w nim panuje.

Z biegiem czasu stają się coraz bardziej wyalienowani. Tracą poczucie własnej wartości. Radość z każdego kolejnego dnia trzeźwości przestaje dawać motywację co stanowi pierwszy krok do nawrotu alkoholizmu.