Wystarczy krótkie leczenie odwykowe… i będzie dobrze…
Alkohol, narkotyki, gry komputerowe, hazard – lista uzależnień na jakie jesteśmy narażeni wydaje się nie mieć końca. Mimo, że potrafimy już nazywać nałogi zaburzeniem czy chorobą w sposób świadomy, to w dalszym ciągu w wielu rodzinach problem uzależnienia jest tematem tabu. Zwykle mija dużo czasu zanim osoba, która popadnie w nałóg podejmie decyzję o leczeniu odwykowym. Ich bliscy czują wówczas ulgę i radość wierząc, że po terapii odwykowej wszystko wróci do normy. Tymczasem okazuje się, że leczenie to dopiero początek a prawdziwe trudności dopiero nadchodzą.
„DLACZEGO ONA WCIĄŻ SIĘ CZEPIA, PRZECIEŻ JUŻ JEST DOBRZE”
Kończąc leczenie odwykowe u osób uzależnionych pojawiają się nowe siły. Mają motywację do działania i wierzą, że problem już ich nie dotyczy, że będą w stanie zapanować nad pociągiem do używek. Jednocześnie w natłoku trzeźwych myśli uświadamiają sobie jakie błędy popełnili, ile rzeczy zaniedbali i jak wiele czasu stracili przez chorobę. Przypominają sobie także wszystkie zarzuty i pretensje jakie słyszeli od swoich bliskich w czasie trwania nałogowego ciągu.
W jednej chwili dopada ich natłok skrajnie różnych emocji – od radości z terapii, po poczucie winy za swoje czyny. Ich celem staje się nie tylko powrót do normalnego funkcjonowania, ale także nadrobienie straconego czasu. Walczą o utraconą pozycję w hierarchii rodziny a ich działania w pewnym momencie stają się wręcz natrętne. Nie rozumieją dlaczego rodzina nie potrafi zaufać, skąd biorą się ciągłe podejrzenia, dlaczego każda próba naprawienia wyrządzonych krzywd spotyka się z jeszcze większą kontrolą. Wierząc w swój sukces i w to, że udało im się wyrwać ze szpon nałogu chcą, aby ich bliscy również w to uwierzyli.
RODZINY UZALEŻNIONYCH BOJĄ SIĘ ZAUFAĆ
Punkt widzenia bliskich osób uzależnionych na ich sytuację rodzinną po zakończonej terapii jest zupełnie inny. Często podchodzą do leczenia z dużym dystansem. Ich świadomość na temat choroby sprawia, że pewne zachowania uzależnionego, niezależnie od jego prawdziwie dobrych intencji, wzbudzają podejrzenia. Okres przed leczeniem dla żon, mężów, rodziców czy dzieci osób uzależnionych to zwykle okres złych wspomnień i emocji. Pogrążeni w złości przeplatającym się z uczuciem bezsilności i rozpaczy próbują znaleźć sposób na zachowanie harmonii. W wielu przypadkach rodzina wiedząc, że nie może liczyć na pomoc chorego i jego wsparcie, uczy się funkcjonowania bez niego, mimo jego fizycznej obecności w domu.
Kiedy po leczeniu odwykowym uzależniony próbuje nadrobić ten czas i wrócić do życia rodzinnego pojawiają się kłótnie, pretensje i wzajemne oskarżenia wynikające z braku zrozumienia. Takie chwile są dla rodzin trudne, ponieważ ich życie zmienia się o 180 stopni. Wymarzony spokój i harmonię zastępuje chaos, nad którym trudno zapanować.
BRAK POROZUMIENIA MOŻE PROWADZIĆ DO TRWAŁEGO ROZPADU RODZINY
Odbudowanie relacji pomiędzy uzależnionymi a ich rodzinami to proces, który potrzebuje czasu i odpowiednich działań z obydwu stron. Remedium na trudności z jakimi się spotykają może okazać się kontynuowanie terapii uzależnień i terapii współuzależnienia pogłębionej. Jeżeli i to będzie za mało w grę wchodzi terapia rodzinna.
Specjalista, terapeuta, który zajmie obiektywne stanowisko z pewnością pomoże podjąć mediację, której celem będzie zbudowanie nici porozumienia. To z kolei będzie swoistym fundamentem dla dalszej pracy nad rodzinnymi więziami. Spotkania z terapeutą pomogą także znaleźć odpowiedzi na często stawiane sobie pytania:
- Czemu on/ona nie wierzy, że już nie wrócę do nałogu?
- Dlaczego on/ona wciąż mnie podejrzewa i kontroluje?
- Moje dzieci nie traktują mnie tak, jak dawniej – przed chorobą?
- Czy on/ona nie rozumie, że się boję?
- Dlaczego on/ona wywraca nasze życie do góry nogami?
- Czy tym razem on/ona mówi prawdę?
Bolesne zderzenie z rzeczywistością po leczeniu odwykowym niesie za sobą różne konsekwencje dla funkcjonowania całej rodziny. Problemy z jakimi przychodzi mierzyć się jej a także ich skutki w przyszłości nie zawsze są jednak takie same. Wiele zależy od płaszczyzny relacji pomiędzy osobą uzależnioną a jej bliskimi.
Relacja mąż – żona lub partner – partnerka
Statystyki pokazują, że 9/10 osób trwa przy swoich partnerach w chorobie uzależnieniowej. Znacznie więcej rozwodów i rozstań odnotowuje się natomiast już po leczeniu odwykowym. Przyczyn tego jest kilka:
- Partnerzy osób uzależnionych nie potrafią wybaczyć doznanych krzywd
- Uczucie ciągłej inwigilacji i nadmierna potrzeba kontroli prowadzą do nieustannych kłótni
- Pomiędzy partnerami dochodzi do wzajemnych oskarżeń i pretensji
W ostateczności pomiędzy małżonkami lub partnerami dochodzi do ochłodzenia relacji i braku bliskości. Nie potrafią odnaleźć swojego miejsca w hierarchii i oddalają się od siebie stając się dla siebie obcymi ludźmi a wówczas rozstanie jest dla nich jedynym rozwiązaniem pozwalającym każdemu z osobna zacząć życie na nowo, według własnych zasad i potrzeb.
Relacja rodzic – uzależnione dziecko
Uzależnienie dziecka dla wielu rodziców jest oznaką popełnionych błędów i porażki wychowawczej. Instynkt rodzicielski każe ratować swoje dziecko w obliczu nałogu za wszelką cenę. Skuteczna terapia odwykowa to jednak i w tym przypadku dopiero początek trudności z jakimi przyjdzie mierzyć się rodzinie. Poczucie winy częściej występuje tutaj nie u samych uzależnionych a właśnie u rodziców, którzy zarzucają sobie zaniedbania i wierzą, że choroby można było uniknąć. Do czego w tej relacji sprowadzają się główne trudności?
- Uzależnione dziecko chce wrócić do normalnego funkcjonowania w życiu rodzinnym i towarzyskim a uczucie kontroli ze strony rodziców odbiera mu możliwość samodzielnego podejmowania decyzji o sobie;
- Brak zaufania rodziców do uzależnionego dziecka wzbudza jego niezrozumienie i gniew co w ostateczności prowadzi do wzajemnych oskarżeń i częstych kłótni;
- Rodzice obawiają się ponownie zaufać, aby znów nie przeoczyć zagrożenia, które może przyczynić się do nawrotu uzależnienia;
Nie znalezienie porozumienia w obliczu powyższych problemów prowadzi w efekcie to trwałego osłabienia relacji. Osoba po leczeniu odwykowym czuje się osaczona i niesamodzielna, dlatego w skrajnych przypadkach zdarza się, że decyduje o wyprowadzce z domu rodzinnego i zerwaniu kontaktów z rodziną.
Relacja dziecko – uzależniony rodzic
W obliczu uzależnienia dziecko często nie rozumie problemu z jakim mierzy się jego rodzic. Widzi tylko skutki i konsekwencje idące za piciem alkoholu, braniem narkotyków, uprawianiem hazardu itd. Z biegiem czasu nałóg sprawia, że mimo fizycznej obecności obydwojga rodziców w domu tylko jedno z nich ma realny wpływ na dojrzewanie i funkcjonowanie młodego człowieka. Siłą rzeczy to właśnie zdrowy tata lub mama stają się dla niego jedynym autorytetem.
Rodzic po terapii odwykowej chce natomiast znów stać się ważnym dla swojego dziecka. Nadrobić stracony czas i odzyskać faktyczne prawo do współdecydowania o sposobie wychowania. W sidłach nałogu relacja rodzic – dziecko po leczeniu odwykowym jest szczególnie dramatyczna. Zwykle obydwie strony chcą stać się sobie bliskie, ale po między nimi pojawia się mur, którego nie są w stanie zburzyć. W efekcie taka więź staje się sztuczna i powierzchowna a z biegiem lat nawet toksyczna tak dla rodzica, jak i dla dziecka.
Dom uwikłany w uzależnienie odbiera rodzinom elementarne poczucie bezpieczeństwa. Taki dom nie ma prawa funkcjonować w sposób zdrowy. Nie mówi się w nim o rzeczach ważnych. Nie rozwiązuje się wspólnie problemów. Trudno skupiać się na każdym członku rodziny z takim samym zaangażowaniem.
Życie rodzinne zaczyna kręcić się wokół zaburzenia. Rodzi mnóstwo negatywnych emocji takich jak złość, strach, permanentne osamotnienie, uczucie upokorzenia i niesprawiedliwości.
Bardzo ważne jest, aby niezależnie od relacji łączącej osobę uzależnioną i jej rodzinę wszyscy, wspólnie wraz z decyzją o leczeniu odwykowym podążyli tym samym, terapeutycznym torem. To pomoże odnaleźć się w nowej relacji, zbudować nowe, fundamentalne zasady i wdrożyć w domu prawidłowe wzorce funkcjonowania rodziny.